Wiadomość dla mężczyzn, którzy oglądają porno (oraz dla tych, którzy próbują przestać)

Artykuł autorstwa Vanessy Belmond, Tłumaczenie: sexzniewolenie.pl

 

Pozwólcie, że rozpocznę stwierdzeniem, że zdaję sobie sprawę z tego, że nie tylko mężczyźni oglądają pornografię. Ten artykuł kieruję jednak do mężczyzn z racji tego, że to oni są głównymi konsumentami porno.

Pracowałam w branży seksualnej osiem lat i wystąpiłam w około 100 scenach, w czasie mojej tak zwanej karierze „filmów dla dorosłych”. Regularnie komunikowałam się z moimi „fanami” poprzez portale społecznościowe, e-maile oraz okazjonalnie pojawiając się w klubach ze striptizem i targach branży pornograficznej. Fani często zdawali się wierzyć, że ja naprawdę kocham, to co robię i że większość kobiet w branży pornograficznej to po prostu kobiety o wyjątkowo silnym popędzie seksualnym, które zarabiają pieniądze na tym, co i tak by robiły. To nie jest prawda!

Nie jestem niewinna. Tak jak większość aktorek pornograficznych rozpowszechniałam to kłamstwo. Jedną z moich ulubionych odpowiedzi, gdy byłam pytana, czy podobało mi się rzecz, którą odgrywałam, brzmiała „Robię tylko to co lubię! Gdybym nie lubiła, to bym tego nie robiła!” (Mówiąc to, fałszywie szeroko się uśmiechałam i chichotałam.) Cóż za kompletne kłamstwo! Robiłam to, co musiałam, by mieć „pracę” w porno. Robiłam to, co wiedziałam, że sprawi, że zyskam „sławę” w branży.

Oczywiście, z technicznego punktu widzenia miałam wybór, zawsze mogłam odmówić wzięcia udziału w scenie. Ale, tak jak większość aktorek, nie mogłam pozwolić sobie odmówić płatnej ofercie, a także wiedziałam, że jeśli powiem zbyt wiele razy „nie”, to mój agent przestanie w końcu do mnie dzwonić. Takie są fakty.

Wielu „fanów” uważa, że kobiety pracujące w tej branży są jakimś specjalnym szczepem kobiet, nie zainteresowanych szacunkiem i miłością – „Ona jest po prostu szaloną napaloną dziewczyną!” Taa… z całą pewnością tak nie jest. Każda kobieta, jaką poznałam w branży pornograficznej, robiła to z wielu różnych powodów, ale żadna dlatego, że była „napalona”.

Te aktorki, które ja znałam, robiły to dlatego, że pragnęły uwagi, której nigdy nie zaznały dorastając. Robiły to, ponieważ czuły, że nie mają innego wyjścia. Robiły to, ponieważ myślały, że staną się przez to sławne i że może uda im się „przenieść” wyżej, dostać rolę w prawdziwych filmach. Robiły to, ponieważ zostały seksualnie wykorzystane jako dzieci lub nastolatki, więc kiedy dorosły, uprawianie seksu dla pieniędzy wydawało im się naturalną koleją rzeczy.

Żadna kobieta z branży nigdy się nie przyzna przed swoimi „fanami”, że robi to z któregokolwiek z wymienionych powyżej powodów. Czemu miałaby to robić? To zniszczyłoby fantazję, tym samym pozbawiło dużej liczby fanów. Jednym z powodów, dla których nigdy nie mówiłam fanom o tym, jak się naprawdę czuję, był taki, że nie chciałam zabrzmieć jak ofiara. Chciałam przedstawiać się jako seksowna, silna kobieta, która po prostu kocha seks i zarabia na tym pieniądze. Teraz jednak, kiedy skończyłam z pracą w branży seksualnej, nie mam już powodów, by udawać. Mogę w końcu niszczyć wszystkie te fantazje i kłamstwa na temat pornografii, w które wierzy większość mężczyzn, i jest to wspaniałe uczucie.

Kobiety występujące w filmach porno są po prostu KOBIETAMI. Prawdziwymi, oddychającymi kobietami, które pragną tego wszystkiego, co większość innych kobiet. Nie jestem w stanie zliczyć, jak wiele razy  kobiety mówiły mi, że wszystkiego czego pragną, to wydostać się z branży pornograficznej i znaleźć kochającego męża. Założyć rodzinę. Zrobić prawdziwą karierę. Większość z nich czuła, że nie jest to możliwe, jako że zostały już „naznaczone” poprzez występowanie w filmach porno.

Jedna z moich starych współlokatorek była doskonałym tego przykładem. Sypiała z kim popadnie, grała w filmach porno i zachowywała się tak, jak gdyby była szaloną imprezowiczką, ale wszystkiego czego naprawdę pragnęła to założyć własną rodzinę. Jej tak zwani „fani” kochali jej grę w filmach porno i naprawdę wierzyli, że jest tak szczęśliwa, na jaką wygląda w tych filmach. Ale ja znałam prawdę. Widziałam jej każdy płacz, gdy kolejna relacja rozpadała się z powodu jej zaangażowania w branżę seksualną. Słyszałam, jak opowiadała o wykorzystaniu seksualnym, którego doświadczyła i o tym, jak bezwartościowa się potem czuła. Opowiadała mi, jak jej ojciec i matka porzucili ją dla alkoholu i narkotyków. Z całą pewnością nigdy nie opowiedziała tego swoim „fanom”!

Moja znajoma uśmiechała się i była entuzjastyczna podczas kręcenia scen seksu i tylko to widzieli pornokonsumenci. Nie widzieli, jak wraca do domu, narzekając, jak bardzo bolesny był dany seks lub jak źle potraktował ją reżyser. Nigdy nie dowiedzieli się, że być może nie lubi (lub nienawidzi) osoby, z którą musiała uprawiać seks podczas kręcenia.

W tym rzecz, „fani” nie widzą, co się dzieje, kiedy kamery są wyłączone i kobieta idzie do domu. Oni nie mają pojęcia! Nie znasz tych kobiet i nie wiesz, jak one naprawdę się czują, zapewniam cię, one ci nigdy tego nie powiedzą. Nie obchodzi mnie, jak szczera wydaje się dana kobieta, fakt jest taki, że większość z nich wolałaby tam nie być. Najchętniej zrobiłyby coś innego ze swoim życiem, ale porno stało się dla nich „bezpieczną przystanią”. Często czują się odrzucone przez zewnętrzny świat, a porno wydaje się jedynym miejscem, które zdaje się je akceptować. Po pewnym czasie wydaje się być jedyną rzeczą, którą można się zajmować.

Wiem, że ja pozostawałam w tym tak długo właśnie z tego powodu. Myślałam, że ludzie poza porno są źli i osądzający, i że nigdy nie dadzą mi szansy trudnić się czymkolwiek innym. Zawsze mówiłam rodzinie i przyjaciołom, że nigdy w życiu nie uda mi się znaleźć innej pracy po tym, czego się dopuściłam oraz że byłam „dobra w robieniu porno”, więc cóż innego miałabym robić? Stało się to dla mnie źródłem dumy niezależnie od tego, jak się czułam, umiałam odstawić dobre show dla moich „fanów”. Zaufajcie mi, nie byłam jedyną aktorką, która odczuwała to w ten sposób.

Dlatego następnym razem, gdy będziesz oglądał porno lub nawet tylko o tym pomyślisz, pamiętaj, że prawie wszystkie uśmiechy, prawie wszystkie wulgaryzmy i prawie wszystkie orgazmy są nieprawdziwe. To jest praca, która nie oferuje żadnych perspektyw rozwojowych. Kobieta, którą oglądasz uprawiającą seks przed kamerą, jest ludzką istotą, nie zabawką seksualną czy lalką. Ma ona rodzinę, przyjaciół, nadzieje i marzenia. Zapewniam cię też, że do jej nadziei i marzeń nie należało prawdopodobnie uprawianie seksu przed kamerą za pieniądze.

Czy zepsułam twoją fantazję? To dobrze. Ponieważ porno jest tylko fantazją, do której można się masturbować, jest to czyjeś życie, które idzie w smutnym i pozbawionym nadziei kierunku. Jest to coś, co ktoś robi, czego prawdopodobnie będzie żałował przez całe swoje życie. Nie widzisz tego, co się dzieje po tym, jak kamery są wyłączane i scena dobiega końca. W takim wymiarze,  w jakim oglądasz i/lub płacisz za porno, w takim przykładasz się do dalszego pogłębiania smutnego i beznadziejnego kierunku, w jakim idzie dana kobieta, przykładasz się do rozpowszechniania wszystkich tych kłamstw i żali.

Pomyśl o tym.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat prawdziwego wykorzystania i doświadczanego przez kobiety w przemyśle porno i co one naprawdę myślą i czują robiąc porno, przeczytaj resztę moich artykułów i obejrzyj moje filmy. Możesz znaleźć je tutaj. (Uwaga od tłumacza: pozostałe materiały Vanessy mogą działać wyzwalająco na osoby uzależnione, zachęcam do ostrożności w korzystaniu!)

Pamiętaj też: poznanie prawdy cię wyzwoli. Pomoże też wyzwolić poranione i nieszczęśliwe kobiety w branży porno, które wszystkie razem zasługują na lepsze życie niż te, które prowadzą jako odczłowieczone, poniżone i usuwalne obiekty seksualne, na widok których możesz się masturbować. Przy okazji, ty również zasługujesz na więcej niż bycie częścią podróży donikąd. Proszę, pozwól więc sobie porzucić pornografię i zająć się prawdziwym życiem. Możesz to zrobić, jeśli naprawdę zależy ci na sobie i na innych, jeśli naprawdę chcesz i jesteś gotowy pracować nad sobą. Zaufaj mi, naprawdę warto! Poczujesz się znacznie lepiej sam ze sobą!

(…)

Vanessa