Konstruktywne, pozytywne zmiany w życiu.

Przyjrzeliśmy się wcześniej zachowaniom, które musisz wyeliminować w celu zabezpieczenia się przed powrotem do nałogu. Jest to jednak tylko połowa sukcesu. Eliminując zachowania, które prowadziły cię do nałogu, konieczne jest również wprowadzenie nowych zachowań w miejsce porzuconych. Twoje uprzednie zachowania służyły podtrzymywaniu twojego nałogu. Pewna część (często dość znaczna) twoich nawyków, zwyczajów i sposobów funkcjonowania było poddane nałogowi. Teraz konieczne jest wprowadzenie zachowań, które będą służyły zdrowieniu. Apostoł Paweł napisał takie słowa w Liście do Galacjan:Ga 6:7-8 :7. Nie łudźcie się 8. Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne.

Apostoł Paweł wypowiada tutaj prostą zasadę „co siejesz, to będziesz zbierał”. Stosując tę regułę do twojej sytuacji, można stwierdzić, że jako osoba uzależniona możesz siać albo na polu swojego nałogu, albo na polu zdrowienia. Sianie na polu nałogu to kontakt z bodźcami seksualnymi, bezczynność, negowanie problemu, ukrywanie prawdy, przebywanie w nieodpowiednich miejscach, podtrzymywanie dawnych zwyczajów itd. Sianie na polu zdrowienia oznacza wprowadzenie w swoje życie nowych zachowań i sposobów postępowania, które wydadzą dobry owoc zdrowienia z nałogu. Zasada jest prosta, tak jak będziesz siał, taki będziesz miał rezultat. Każdego dnia podejmujesz decyzje, jakie nasiona gdzie chcesz rozsypać. Paweł zachęca do tego, by się nie oszukiwać (siebie i Boga). Nie możesz spodziewać się, że będziesz siał złe ziarno, a zbierzesz dobry plon. Analogia ta pokazuje również, że nie wystarczy nie obsiewać złego pola (poprzez powstrzymywanie się od pewnych zachowań), ale koniecznie trzeba siać na dobrym polu. Jeśli zatrzymasz się tylko na etapie unikania pewnych rzeczy, bez wprowadzania innych zmian, to metaforycznie mówiąc, umrzesz z głodu. Jeśli nie obsiejesz dobrego pola (poprzez wprowadzenie nowych zachowań), nie będziesz miał co jeść (będziesz miał poczucie pustki, braku sensu i radości z życia) i szybko zatęsknisz za dobrze znanym ci sposobem zaspokajania głodu.

 

 

Wprowadzenie pozytywnych zmian w zachowaniu warto rozpocząć od najbardziej newralgicznych obszarów z punktu widzenia funkcjonowania uzależnienia. Jako osoba uzależniona nie jesteś stale poddawany takiej samej presji wykonywania nałogowych zachowań seksualnych. Istnieją pewne stany, w których pokusa, by sięgnąć po nałogowy seks jest szczególnie silna. Te stany to:

 

• Znudzenie (B-Bored)

 

• Samotność (L-Lonely)

 

• Złość (A-Angry)

 

• Zestresowanie (S-Stressed)

 

• Zmęczenie (T-Tired)

 

Pomocny w zapamiętaniu tego zestawu słów może być angielski akronim BLAST (tłumaczenie: wybuch, uderzenie, podmuch, wyrzut).

 

Tych 5 stanów szczególnie zagraża osobie uzależnionej od seksu. Spróbuj sobie przypomnieć, jak się czułeś, gdy znajdowałeś się w jednym z tych stanów i czy nie miałeś większej niż zwykle ochoty, by za pomocą seksu poradzić sobie z negatywnymi skutkami tego stanu? Możliwe, że wręcz miałeś swój rytuał w jaki sposób seks pomagał ci radzić sobie w tych sytuacjach (np. seks jako relaks po pracy). Większość osób uzależnionych od seksu potwierdza, że właśnie w tych okolicznościach najsilniej odczuwały przymus sięgnięcia po seks i najłatwiej mu ulegały. Wprowadzenie zmian w tych obszarach ma dwojaki charakter. Po pierwsze konieczne jest wprowadzenie takich zmian, by wyżej wymienione stany występowały jak najrzadziej i jak najmniej intensywnie. Im silniej występują, tym silniej pobudzony jest układ limbiczny poszukujący szybkiego, łatwego sposobu osiągnięcia ulgi. Na przykład, przy zbyt wysokim poziomie stresu możesz mieć poczucie, że już nic nie będzie w stanie ci pomóc poza seksem. Drugi rodzaj zmiany to wprowadzenie zachowań, które mają w zdrowy sposób zaradzać opisanym stanom, bez potrzeby uciekania się do nałogowych zachowań.

 

 

 

Przyjrzyjmy się teraz kolejno tym stanom wraz z sugestiami, jak sobie z nimi radzić.

 

 

Znudzenie: Bezczynność, znudzenie, brak aktywności –  wszystkie te stany łatwo mogą doprowadzić do powrotu do nałogu, szczególnie w początkowym okresie abstynencji. Gdy nie masz co robić i czujesz w związku z tym obniżenie nastroju i apatię, twoja głowa szybko podpowie ci stary, dobrze znany, nałogowy sposób zapełnienia czasu. Znudzenie i bezczynność są groźne, ponieważ w przypadku niezorganizowanego czasu ciężko jest zmobilizować energię do przeciwstawienia się niechcianym impulsom.

 

Najskuteczniejszym sposobem przeciwdziałania znudzeniu jest planowanie dnia. Planowanie dniato niezwykle potężne narzędzie, często niedoceniane. Dobrze zaplanowany dzień może pomóc ci uniknąć wiele pułapek i zagrożeń. Planowanie dnia zacznij od kupienia kalendarza, jeśli jeszcze go nie masz. Każdego dnia wieczorem (bądź wcześniej) sporządź dokładny plan następnego dnia lub dni (np. weekendu). Tworząc plan dnia, staraj się, by był realistyczny i osiągalny. Stwórz wariant A i wariant B. Plan B tworzysz na wypadek, gdyby plan A z jakichś powodów się nie powiódł. Chodzi o to, byś zawsze miał wyjście awaryjne i wiedział, co robić (nie wymyślał na bieżąco). W planie B szczególnie uwzględnij te wydarzenia, które w planie A mogą z jakiegoś powodu nie dojść do skutku (np. spacer z bliską osobą, może być odwołany, jeśli będzie brzydka pogoda). W planie dnia uwzględnij wszystkie niezbędne elementy zdrowego trybu życia: czas na posiłki, czas pracy, relaks, obowiązki domowe, dojazdy, spotkania z innymi ludźmi. Plan dnia powinien nie tylko strukturalizować twoją codzienność, ale wprowadzać w nią równowagę, której prawdopodobnie wcześniej w życiu nie miałeś. Praca, obowiązki pozazawodowe, odpoczynek, czas zabawy/wysiłek fizyczny oraz czas relacji z innymi ludźmi i relacja z Bogiem to kluczowe elementy potrzebne do osiągnięcia spokoju ducha i równowagi. Prawdopodobnie nie od razu uda ci się tworzyć i realizować w pełni skutecznie plan dnia. Nie zniechęcaj się porażkami, tylko pracuj nad tym, by z każdym dniem było lepiej. Przykładowy plan dnia może wyglądać następująco:

 

6:30- Pobudka

 

 

 

6:40-7:00- Modlitwa

 

 

 

7:00-7:15- Seria prostych ćwiczeń

 

 

 

7:15-8:00- Przygotowanie do wyjścia do pracy (poranna toaleta + śniadanie)

 

 

 

8:00-9:00- Dojazd do pracy

 

 

 

9:00-17:00- Praca (obiad o 13:00)

 

 

 

17:00-18:00- Powrót do domu

 

 

 

18:00-19:30- Czas rodzinny

 

 

 

19:30-20:00- Kolacja

 

 

 

20:00-22:00- Relaks

 

 

 

22:00-22:30- Ćwiczenia

 

 

 

22:30- 23:00-Wieczorna toaleta

 

 

 

23:00-23:20- Modlitwa

 

 

 

23:30-6:30- Sen

 

Oczywiście twój plan dnia może wyglądać inaczej, ważne jest tylko to, byś trzymał się założonego planu i by panowała w nim równowaga pomiędzy różnymi obszarami życia. Drugim aspektem radzenia sobie ze znudzeniem jest powrót do, być może zaniechanych, zainteresowań oraz angażowanie się w działania na rzecz innych. Jako osoba uzależniona prawdopodobnie porzuciłeś lub zaniedbałeś swoje dawne pasje i zainteresowania na rzecz seksu. Prawdopodobnie w twoim życiu było również niezbyt dużo miejsca na troskę o innych ludzi (albo było jej za wiele, bo chciałeś w ten sposób zrekompensować poczucie winy). Ważne jest, byś teraz, gdy starasz się porzucić nałóg, wrócił do angażowania się w aktywności, które lubisz oraz zaczął interesować się losem innych ludzi. Powrót do pasji może oznaczać odświeżenie jakiegoś starego hobby bądź znalezienie nowego. Uważaj, by to hobby nie było bliźniaczo podobne do schematu działania twojego nałogu. Tak więc, jeśli np. cały czas poświęcałeś na pornografię internetową, to wybranie jako hobby kooperacyjnych gier w Internecie może nie być najlepszym pomysłem (dalej będziesz cały czas patrzył w monitor). Ważne jest, by twoje hobby było ciekawe, absorbujące i rozwijające dla ciebie oraz żeby nie odgradzało cię ponownie od świata. Wszystkie aktywności, które łączą się z kontaktem z drugim, żywym człowiekiem są godne polecania. Oczywiście możesz też angażować się w rzeczy, które robi się tylko w zaciszu swojego domu (np. modelarstwo), ale wtedy trzeba zwrócić uwagę, by nie poświęcić temu tak dużo czasu, że ponownie utracisz kontakt z otoczeniem. Jeszcze raz powtórzę, że poza hobby ważne jest, byś zaczął angażować się w jakieś działania na rzecz innych bądź z innymi ludźmi. Jako osoba uzależniona od seksu pewnie silnie odseparowałeś się od innych lub czułeś się od nich daleko. Teraz masz okazje nawiązać na nowo wartościowe kontakty oparte o wzajemną troskę. Formami działania dla innych lub z innymi mogą być kluby sportowe, działania charytatywne, misje chrześcijańskie, stowarzyszenia, fundacje. Równie dobrze może to być też głębsze zaangażowanie się w życie rodzinne bądź lokalną społeczność. Cokolwiek zrobisz, ważne, byś wyszedł do ludzi i zaczął dbać o siebie i innych. Jeśli wprowadzisz w życie opisane przeze mnie wskazówki, powinieneś odkryć, że dni upływają ci znacznie przyjemniej, a ilość zmagań jest zdecydowanie mniejsza. Stawiaj sobie rozsądne i realistyczne cele i staraj się z nich rozliczać przed sobą, a najlepiej przed kimś innym.

 

Samotność: Problem samotności mocno związany jest z uzależnieniem od seksu. Z jednej strony nałogowy seks daje iluzoryczne poczucie bliskości, z drugiej strony im dłużej ktoś angażuje się w ten nałóg, tym bardziej samotny się staje. Dotyczy to zarówno subiektywnego postrzegania, jak i zewnętrznej rzeczywistości. Pornografia, przygodny seks, romanse, prostytucja – wszystkie te aktywności dają chwilowe, bardzo przelotne poczucie bliskości. Gdy oglądasz pornografię lub współżyjesz z kimś, przez chwilę czujesz się kochany, wartościowy, cenny. Jednak z chwilą osiągnięcia orgazmu wszystkie te uczucia znikają, zostawiając cię znów z poczuciem pustki. Powtarzasz więc cykl, w nadziei, że znów poczujesz się lepiej, ale te chwile robią się coraz bardziej ulotne i mdłe.

 

Wchodząc na ścieżkę zdrowienia, rozwiązanie problemu samotności staje się jednym z ważniejszych celów do osiągnięcia. O potrzebie wsparcia ze strony innych ludzi pisałem już wcześniej. Wspomnę jedynie, że potrzeba bliskości jest jedną z ważniejszych składowych pragnienia przeżyć seksualnych. Jeśli zaczniesz zaspakajać tę potrzebę w sposób zdrowy, chęć nałogowego poszukiwania bliskości znacznie osłabnie. Część recepty na pokonanie samotności została już przedstawiona przy okazji radzenia sobie ze znudzeniem. Najważniejsze, co możesz dla siebie zrobić, by zwalczyć poczucie samotności, to odnowić relacje z bliskimi oraz poszukać kogoś, kogo możesz wtajemniczyć w świat twoich problemów. O wtajemniczaniu innych przeczytaj w tekście nt. coming outu. Jeśli znajdziesz osoby, które będą naprawdę wiedziały o tobie wszystko (czyli też o twoim uzależnieniu), będziesz czuł z nimi bliskość. Doskonałym sposobem radzenia sobie z samotnością na początku drogi zdrowienia jest przystąpienie do grupy samopomocowej, takiej jak S.A. (Anonimowi Seksoholicy) bądź S.L.A.A (Anonimowi Uzależnieni od Seksu i Miłości). Adresy i godziny spotkań można znaleźć bez trudu w Internecie. Jedynym wymogiem, który trzeba spełniać, aby móc przystąpić do takiej grupy, jest chęć wyzdrowienia z nałogu. W takiej grupie znajdziesz wsparcie i pomoc potrzebną do pokonania nałogu i samotności. Członkowie tych grup spotykają się nie tylko na mityngach, ale również często zawiązują znajomości i przyjaźnie, spotykając się ze sobą w tygodniu. Dobrym pomysłem jest też nawiązanie współpracy z terapeutą, gdyż nadaje to strukturę procesowi zdrowienia, daje potrzebne wsparcie psychiczne i poczucie, że nie jest się samemu w swoich zmaganiach. Innym rozwiązaniem w przezwyciężaniu samotności jest odnowienie relacji z rodziną i bliskimi. Czasem takie odnowienie relacji jest niełatwe. Często potrzebne jest przyznanie się do swoich czynów, przeprosiny i podjęcie działań mających na celu ewentualne zadośćuczynienie bliskim. Warto proces pogodzenia się z rodziną omówić i przygotować wspólnie z terapeutą bądź sponsorem (osobą poznaną na grupie samopomocowej o dłuższym stażu abstynencji). Niezależnie jednak od tego, w jaki sposób podejdziesz do problemu samotności, ważne jest, byś przestał być sam i żyć w ukryciu. Potrzebujesz innych ludzi, ich wsparcia, troski i pomocy. Bez tego nałogowy seks szybko skusi cię obietnicą pozornej bliskości i intymności.

 

 

 

Złość: Emocja, jaką jest złość, sama w sobie jest korzystna. Złość informuje nas, że jakieś nasze potrzeby czy pragnienia są niezaspokojone. Dobrze skanalizowana daje energię i siłę do tego, by odmienić coś w danej sytuacji. Wiele osób uważa, że złość sama w sobie jest zła i nie powinno się przeżywać tej emocji. Nie jest to prawda – nawet Jezus, który nigdy nie grzeszył, nieraz odczuwał złość, np. gdy wyganiał handlarzy z placu świątynnego. Biblia czyni też uwagę nt. złości w Ef. 4: (26) Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! Biblia stwierdza więc, że można się gniewać, tylko robiąc to, nie należy dopuszczać się grzechu. Gniew więc i złość mogą mieć pozytywne aspekty, pod ich wpływem jednak można też dopuścić się rzeczy, których wolelibyśmy uniknąć. Silna złość jest emocją trudną do opanowania, odpowiednio silna sprawia, człowiek traci nad sobą kontrolę. Każdy z nas w przypływie złości zrobił coś, czego żałuje. Nie chodzi więc o to, by się nie złościć, ale o to, by nad swoimi zachowaniami panować i nie dopuszczać do tego, by złość wymknęła się spod kontroli. U ciebie jako osoby uzależnionej silna złość może łatwo przerodzić się w chęć nałogowego rozładowania energii, jaką złość ze sobą niesie oraz pragnienie doznania ulgi. By się przed tym uchronić, musisz nauczyć się unikać sytuacji lub przeciwdziałać sytuacjom, co do których wiesz, że mogą wywołać w tobie silny atak złości. Musisz także nauczyć się rozładowywać złość już nagromadzoną. Jeśli jesteś typem osoby, która łatwo się złości i przy tym zachowuje nieodpowiednio, warto byś starał się, przynajmniej dopóki nie nauczysz siebie kontrolować, unikać sytuacji, w których się ona nasila. Gdy jesteś w sytuacji, która wywołuje u ciebie złość, obserwuj, co się z tobą dzieje. Naucz się rozpoznawać sygnały świadczące o złości, takie jak pocenie się dłoni, szybsze bicie serca, zaciskanie zębów i pięści, nerwowość ruchów, trudności z koncentracją, poczucie pobudzenia i naładowania. Gdy poczujesz, że jesteś zły, postaraj się jak najszybciej zareagować. Możesz to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy to wycofanie się na jakiś czas z sytuacji i ochłonięcie (np. wyjście na balkon i wzięcie 10 głębokich i powolnych oddechów). Drugim sposobem jest zaradzenie sytuacji, która wywołuje złość (jeśli to możliwe) np. przez powiedzenie drugiej osobie, że jej krytyczne uwagi są dla ciebie bolesne i raniące, i nie chcesz ich już słuchać. Szerzej nt. radzenia sobie z emocjami, przeczytasz w dziale o emocjach.

 

Twoje podstawowe potrzeby fizjologiczne muszą być zaspokojone, jeśli masz radzić sobie ze złością. Im więcej podstawowych potrzeb pozostaje niezaspokojonych (potrzeba snu, jedzenia,odpoczynku, picia, wypróżnienia, bezpieczeństwa i inne), tym łatwiej o silną złość. Warto jest więc stale dbać o swoją kondycję psychofizyczną, gdyż w im lepszym stanie jesteś, tym łatwiej przychodzi panowanie nad złością i tym łagodniej ona przebiega. W ostateczności, jeśli czujesz, że ciężko już ci zapanować nad swoją złością, pomóc może rozładowanie jej poprzez wysiłek fizyczny. Ten sposób radzenia sobie ze złością przypomina gaszenie pożaru, nie dotyka przyczyny powstawania złości, ale pomaga chwilowo sobie z nią poradzić. Równie dobrym sposobem jest rozmowa z kimś na temat swoich przeżyć i odczuć. Często po takiej rozmowie (nieraz pełnej emocji i ekspresyjnego relacjonowania swojej sytuacji) emocje znacznie opadają, a rozwiązanie źródła problemu, o którym złość informuje, staje się bardziej klarowne.

 

 

Zestresowanie: Stres jest nieodłącznym elementem naszego życia. Stres sam w sobie nie jest zły. Zaczyna być problemem, kiedy jest zbyt nasilony. W umiarkowanym natężeniu działa pobudzająco i motywująco. Każda osoba odbiera inny poziom obciążenia stresem jako optymalny. Jedne osoby preferują spokojny tryb życia i nawet niewielkie zmiany i napięcia odbierają jako nieprzyjemne przeciążenie stresem. Inne osoby lubią, jak się dużo wokół nich dzieje i mają znacznie większą niż inni wytrzymałość na stres. Warto jest znać swoje zapotrzebowanie na wrażenia, bo świadomość tego pomaga konstruować swoją codzienność w taki sposób, by zapewniać sobie optymalną dawkę pobudzenia, ani za dużą, ani za małą. Niestety w naszym codziennym życiu raczej spotykamy się z problemem nadmiernego stresu, niż problemem szukania dodatkowych wrażeń. Gdy człowiek jest wystawiony na długotrwałe działanie stresu, odczuwa napięcie, rozdrażnienie, zmęczenie, trudności z koncentracją, spadek wydajności pracy. W takich warunkach, jako osoba uzależniona, będziesz miał tendencje do odczuwania chęci znalezienia ulgi i rozładowania napięcia (np. po całym dniu pracy) poprzez nałogowe zachowania. Sztuką jest więc tak kierować swoim zachowaniem, by nie dopuszczać do powstawania nadmiernego stresu, a ten już nagromadzony rozładowywać w zdrowy sposób. W celu ochrony przed nadmiernym stresem przyjrzyj się swojej codzienności. Zastanów się, czy jest coś, co mógłbyś zrobić, by zmniejszyć poziom obciążenia. Może potrzebujesz brać na siebie w pracy mniej obowiązków, może warto wstawać trochę wcześniej, by nie denerwować się w drodze do pracy. Jest wiele rzeczy, jakie możesz zrobić, by poprawić i zmniejszyć poziom odczuwanego stresu. Czasem będzie to wymagało niewielkich zmian (np. zmiany w planie dnia), czasem bardziej radykalnych (np. zmiana pracy). Ważne jest, by poziom generowanego stresu nie był na tyle wysoki, by jedynym skutecznym sposobem jego rozładowania był seks. Warto nadmienić, że większość osób uzależnionych tak buduje swoje życie, by tylko dzięki nałogowym zachowaniom dawać radę utrzymać tempo czy styl prowadzonego życia. Pozbywszy się nałogu, często odkrywają, że nie umieją już poradzić sobie w tych samych warunkach, co poprzednio. Jest to zupełnie normalny objaw często wymagający przebudowania swojego życia, tak by dostosować je do nowej sytuacji bez nałogowego rozładowywania napięcia. Prawdą jest bowiem, że poza nałogiem nic tak łatwo i skutecznie nie rozładowuje napięcia i daje chwili przyjemności (dlatego się uzależniamy), koszty tego są jednak ogromne. Najczęściej więc nie da się usunąć tego nałogowego „lekarstwa” bez zmiany innych elementów w życiu. Z tego względu wiele osób wycofuje się z procesu zdrowienia, nie chcąc zmieniać swojego życia. Dokonanie takich zmian jest jednak konieczne. Musisz tak ukształtować swoje życie, by móc radzić sobie z jego trudami bez sięgania po szybkie, łatwe rozwiązania. Istnieje pokusa, by nic nie zmieniać i jakoś inaczej poradzić sobie z napięciem. Rezultatem tego jest najczęściej popadnięcie w inny rodzaj obsesji, np. pracoholizm. Polega to na zamienieniu jednego sposobu nałogowego regulowania emocji na inny. Zmienia się zachowanie, ale nie zmieniają się mechanizmy działania. Jeśli tak postąpisz, twoje życie dalej będzie tak puste, jak teraz, a zmiany, których pragniesz, nie nastąpią. Zachęcam cię więc do odważnego i zdecydowanego przystosowania twojego życia do takiego poziomu stresu, jaki jesteś w stanie udźwignąć. Niezależnie jednak od tego, jak ukształtujesz swoje życie, stres będzie w nim i tak się pojawiał. Musisz więc poznać sposoby rozładowywania go. Oto parę skutecznych metod:

• Regularny, zaplanowany czas relaksu po pracy. Czas, w którym nie pracujesz, nie myślisz inie wspominasz pracy. W tym czasie masz robić to, co sprawia ci przyjemność i cię odpręża. Ważne jest, by relaks faktycznie był relaksem, a nie kolejną rywalizacją i ściganiem się o coś.

• Regularny, umiarkowany wysiłek fizyczny. Stres przekłada się na napięcie psychiczne oraz mięśniowe. Umiarkowany wysiłek fizyczny uwalnia do krwiobiegu uspakajające i lekko euforyzujące substancje chemiczne oraz pomaga rozładować napięcie powstałe w mięśniach. Pamiętaj, by wszystko robić z umiarem, jako osoba uzależniona będziesz miał tendencję do łatwego popadania w skrajności i obsesyjne angażowanie się.

• Dziel się swoimi trudnościami z innymi. Rozmowa o swoich stresach i kłopotach jest jednym z lepszych sposobów na ich zrzucenie. W razie potrzeby proś o wsparcie innych, tak byś czuł, że masz zaplecze emocjonalne i nie jesteś sam w swoich zmaganiach.

• Planuj, planuj i jeszcze raz planuj. Poziom stresu można znacznie obniżyć poprzez planowanie i przygotowywanie się. Jeśli zawczasu będziesz przygotowany do zmierzenia się z jakąś trudnością, konfrontacja z nią przysporzy ci znacznie mniej stresu niż w przypadku, gdy nie będziesz na nią gotowy.

 

• Rozładowuj stres w ciągu dnia. Rób sobie małe przerwy. Wykonuj proste ćwiczenia. Poświęć chwilę czasu na wyciszenie się, krótką modlitwę, weź parę głębokich wdechów.

 

• Módl się do Boga. Powierzanie swoich trudności i problemów Bogu, który wszystko wie i wszystko może, skutecznie zdejmuje ciężar codziennych trudności i zmartwień z pleców człowieka. Fil. 4: (6) O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! (7) A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

 

 

Zmęczenie: Walka ze zmęczeniem przebiega dość podobnie, jak walka ze stresem. Zmęczenie, a zwłaszcza przemęczenie, jest stanem podobnie groźnym, jak przeciążenie stresem. W stanie przemęczenia organizmu, nasze ciało, pragnąć odpoczynku, szuka szybkich sposobów na osiągnięcie ulgi. Wielu może wydawać się to dziwne, ale  mózg osoby uzależnionej w sytuacji zmęczenia wcale nie podpowiada snu jako sposobu poradzenia sobie z tym stanem, tylko aktywność seksualną. Dzieje się tak, ponieważ seks daje najszybszą, najpewniejszą i najsilniejszą odskocznię od stanu zmęczenia, przynosząc chwilową ulgę i euforię. Jako osoba uzależniona pewnie możesz potwierdzić, że gdy wykonujesz nałogowe czynności seksualne, uczucie zmęczenia nagle znika i pojawia się dopiero w momencie ich zaprzestania. Zmęczenie nie tylko dlatego jest niebezpieczne, że wzmaga głód seksualny, ale również dlatego, że zdolność zmęczonego człowieka do zachowania samokontroli znacznie się osłabia. Gdy mózg jest zmęczony, ośrodki odpowiedzialne za podejmowanie racjonalnych decyzji działają wolniej i mniej skutecznie, natomiast ośrodki odpowiedzialne za instynktowne działanie są bardziej pobudzone (intensywnie szukają rozwiązań). Zatem gdy jesteś zmęczony, silniej odczuwasz pokusy seksualne, jak również masz większą trudność, by stawiać im czoło. Szczególnie niebezpieczny jest stan przewlekłego zmęczenia. Gdy organizm jest przeciążony pracą, brakiem snu, regularnego odżywania itp., bardzo ciężko panować nad swoim zachowaniem. Właśnie w takiej sytuacji często dochodzi do złamania abstynencji. Dlatego tak ważne jest nie zaniedbywanie swojej kondycji psychofizycznej. Podobnie jak w przypadku stresu, nie wolno dopuszczać do powstawania nadmiernego zmęczenia, a także trzeba nauczyć się skutecznie radzić sobie z rozładowywaniem obecnego zmęczenia.

Aby poradzić sobie ze zmęczeniem:

• Planuj dzień rozsądnie. Bierz na siebie tyle obowiązków, ilu jesteś rzeczywiście w stanie sprostać bez przemęczania się. Zdrowy dzień pracy liczy 8 godzin pracy, 8 godzin innych obowiązków/rozrywki, 8 godzin snu. Jako osoba uzależniona możesz, szczególnie na początku, odczuwać silną chęć natychmiastowej zmiany i naprawy swojego życia. Patrząc na szkody, jakie nałóg poczynił w twoim życiu, możesz mieć ochotę w ciągu miesiąca wszystko nadrobić i naprawić. Musisz zwalczyć w sobie tę pokusę. Spiesz się powoli, nikomu nie wyrządzisz przysługi, jeśli przez miesiąc zapracujesz się, jak wół i potem ze zmęczenia wrócisz do nałogu.

• Dbaj o regularny sen. 8 godzin to zdrowa norma, 6 godzin to absolutne minimum. Twój mózg potrzebuje snu, jak samochód okresowych serwisów. Jeśli zaniedbasz sen, szybko przekonasz się, jak poważne konsekwencje tego ponosisz. Pamiętaj, że wypoczęty osiągniesz więcej i w krótszym czasie, więc nie warto rezygnować ze snu.

• Ćwicz i baw się. Wysiłek fizyczny skutecznie pomaga rozładować zmęczenie psychiczne, natomiast rozrywka psychiczna pomaga zaradzić zmęczeniu fizycznemu.

• Planuj czas odpoczynku i dbaj, żeby go nie brakowało. Odpoczynek jest niezbędny dla naszego zdrowego funkcjonowania. W czasie odpoczynku zajmuj się tym, co lubisz, nie myśl o pracy, nie planuj, nie przygotowuj nic. Postaraj się mieć 1 dzień w tygodniu, w którym zupełnie odcinasz się od codziennych obowiązków i skupiasz się tylko na relaksie, przyjemności i czasie z bliskimi. Sam Bóg daje nam przykład w swoim działaniu, jak ważny jest odpoczynek. Przez sześć dni pracował, a siódmego dnia odpoczął: Wyj. 20: (9) Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. (10) Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. (11) W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

 

• Pamiętaj o okresowych przerwach. Wakacje i święta to doskonały czas, by odpocząć i zwolnić tempo życia. Jeśli to konieczne, zmień rodzinną tradycję – w zbyt wielu polskich domach święta i urlopy to czas pośpiechu, nerwów i kłótni. Uczyń z tych okresów czas prawdziwego odpoczynku. Pamiętaj, że sens Świąt nie leży w zwyczajach, nie chodzi np. o 12 dań na stole, ale o miłość, ciepło, Bożą obecność i wspólny czas relaksu z bliskimi.

 

• Naucz się odpoczywać. Tak, tego trzeba się nauczyć. Wiele osób uzależnionych dawno oduczyło się odpoczynku i wyciszenia. Nauczyli się żyć w ciągłym pędzie przeplatanym intensywnym nałogowym rozładowaniem. Poświeć czas na naukę pokochania ciszy, zwolnienia tempa, radowania się z życia i chwili. Pamiętaj, że odpoczynek to niekoniecznie, gra do 1:00 w nocy w najnowsze gry komputerowe, te czasem bardziej męczą mózg niż go relaksują. Naucz się, co naprawdę daje ci ukojenie i wytchnienie, i zacznij to praktykować.

 

• Módl się. Tak jak w przypadku stresu, modlitwa jest jednym z kluczowych elementów zdrowego odpoczynku. Po ciężkim dniu lub tygodniu pracy nosisz na swoich barkach wiele zmagań, zmartwień i niepokojów, które będą utrudniać ci zrelaksowanie się. Czasem zanim będziesz mógł odpocząć, będziesz potrzebował gdzieś zrzucić te ciężary. Jezus daje ci wspaniałą obietnicę Mt. 11: (28) Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. (29) Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.

Czytaj dalej „jeden dzień naraz”