3. Uwodzenie i zabieganie

Pnp. 4: (10) Jak piękna jest miłość twoja, siostro ma, oblubienico, o ileż słodsza jest miłość twoja od wina, a zapach olejków twych nad wszystkie balsamy! (11) Miodem najświeższym ociekają wargi twe, oblubienico, miód i mleko pod twoim językiem, a zapach twoich szat jak woń Libanu.

 

 

Jedną z najważniejszych umiejętności miłosnych jest sztuka uwodzenia i zabiegania o siebie nawzajem. By seks był udany, często musi zacząć się na długo przed współżyciem. Budowanie odpowiedniej atmosfery, podniecenia i ekscytacji jest kluczem do tego, by czas ten był dobry dla obojga małżonków. Celem uwodzenia i zabiegania jest podgrzewanie atmosfery seksualnej i budowanie napięcia, które jest preludium do czegoś więcej. Można to nazwać swego rodzaju długą grą wstępną, która w ostateczności ma mieć swój wielki finał w jedności ciał męża i żony. Tak jak w seksie role są podzielone (to mężczyzna jest z reguły tym, który wykonuje czynności aktywne), tak samo w uwodzeniu role są podzielone i to, co podnieca i podkręca temperaturę obydwu strony jest najczęściej odmienne. Ogólnie rzecz ujmując mężczyźni lubią być tymi, którzy są przez kobiety uwodzeni i pobudzani, na co oni reagują aktywnym zabieganiem, które ma skłonić żonę do oddania im się seksualnie. Kobiety natomiast z reguły uwielbiają być adorowane i pożądane, podnieca je, kiedy mężczyzna zabiega o nie i kręci się wokół nich, zatacza „kręgi” aż weźmie zaprowadzi ją zdecydowanie do wspólnego czasu rozkoszy, gdzie odpowiednio o nią zadba i nią pokieruje. Mężczyźni z reguły lubią więc być stroną aktywną, która jest obiektem „kuszenia”, natomiast kobiety pasywnym, które poprzez swoje zachowanie i seksapil, uwodzą swojego męża (Pnp. 2: (4) Wprowadził mnie do domu wina, i sztandarem jego nade mną jest miłość. (5) Posilcie mnie plackami z rodzynek, wzmocnijcie mnie jabłkami, bo chora jestem z miłości. (6) Lewa jego ręka pod głową moją, a prawica jego obejmuje mnie.). Rady dla tego etapu dla męża i żony wyglądają następująco:

 

Żona: Pnp. 4: (12) Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. (13) Pędy twe – granatów gaj, z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: (14) nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, i wszelkie drzewa żywiczne, mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy. (15) [Tyś] źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych spływających z Libanu. (16) Powstań, wietrze północny, nadleć, wietrze z południa, wiej poprzez ogród mój, niech popłyną jego wonności! Niech wejdzie miły mój do swego ogrodu i spożywa jego najlepsze owoce!

 

Najsilniejszą bronią jaką posiada kobieta, by wyzwalać w swoim mężu pożądanie jest jej ciało i zachowanie (Pnp.1: (15) O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jak piękna, oczy twe jak gołębice!). Mężczyzn bardzo pociąga zarówno wygląd ciała kobiety jak i jej zachowanie. Część kobiet w ogóle nie zdaje sobie sprawę, jak ogromną władzę mogą mieć nad swoim mężem, gdy wykonają odpowiednie gesty i zachowania. Ta możliwość wpływania własnym zachowaniem na zachowanie męża, podniecanie go i uwodzenie samo w sobie może być niezwykle podniecające dla żony. Gdy ona wie, że jego oczy patrzą tylko na nią, że jest jej wierny, może to jej dawać dużą przyjemność wykazywanie takiego zachowania, które będzie przykuwał całą jego uwagę i adorację właśnie na nią. By rozpalać swojego męża, żona powinna uwodzić go swoim wyglądem i zachowaniem. To co bardzo silnie działa na mężczyzn, to możliwość gry w zdobywanie własnej żony. Mężczyźni nie przepadają za czymś, co jest łatwo dostępne, oni lubią polować i zdobywać (przepraszam za porównanie, ale są jak psy, które nie chcą dostać piłki do pyska, one chcą pobiec za piłką i ją zdobyć). Dlatego mężczyzn bardzo podnieca, kiedy kobieta wykazuje dostępność i zainteresowanie seksualne, ale nie jest łatwa i od razu do zdobycia. Swoim zachowaniem mówi „podobasz mi się i pragnę cię, ale musisz mnie zdobyć”. To właśnie z reguły kręci mężczyzn. Mężczyźni potrzebują wiedzieć, że ich żona jest dla nich dostępna, ale by w pełni jej doświadczyć, muszą wokół tego „się nachodzić”. Mężczyźni uwielbiają być doceniani za to, co robią dla swoich żon (tak jak żony kochają być doceniane przez swoich mężów) a jednym z ulubionych sposobów jak lubią być doceniani to właśnie poprzez seks (przynajmniej większość mężczyzn). Gdy mężczyzna czuje i widzi, że jego żona okazuje mu seksualne zainteresowanie wraz z miłością i adoracją (ważne te rzeczy muszą iść w parze), że go uwodzi i flirtuje z nim, to tak jakby mu mówiła „kocham cię i doceniam całą sobą. Mężczyźni (tak jak i kobiety) potrzebują motywacji do działania. Dla większości z nich seks z żoną jest wspaniałą motywacją do robienia innych rzeczy. Gdy mąż i żona zrozumieją zasady gry, w którą grają „ty się starasz a ja jestem twoja”, to kobieta może wpłynąć na swojego mężczyznę, by zrobił rzeczy, o które czasem od lat go prosiła (np. posprzątał garaż). Gdy odpowiednio zagra w ich wspólną grę, on nie tylko to zrobi, ale zrobi to z radością (bo jest zmotywowany!). To w jaki sposób żona może okazywać swoją dostępność i uwodzić i wpływać na męża to poprzez gesty, zachowania i wygląd. Mąż z reguły jest tym, który inicjuje zachowania seksualne, poprzez dotyk, słowa lub inne gesty. Mężczyźni uwielbiają jednak też, gdy to kobieta czasem wykona pierwszy gest. Pierwszy gest rozpoczyna całą grę. Pozytywne reagowanie na zaloty męża jest bardzo ważne. Gdy on wykonuje kroki w kierunku żony, ona może okazywać mu zainteresowanie poprzez dotyk, pocałunek, gest czy słowo. Cały dzień może być w ten sposób grą wstępną prowadzącą do finału. Żona przez cały dzień poprzez nawet drobne gesty okazuje mu zainteresowanie, stopniowo dozując napięcie powodując u niego wzrost ekscytacji. Pocałunek tu, dotyk tam, prowokujące spojrzenia w przelocie. Ilość możliwości jest nieskończona i każda para może wymyślać swoje miłosne gry. Mąż nauczony gry powinien reagować na te gesty zalotami. Przyniesie kwiaty, posprząta, zajmie się dziećmi, naprawi coś, powie dobre słowo (większość mężczyzn bardzo lubi uwodzić swoje kobiety, gdy widzi u nich pozytywną rekcje). Czyli popisuje się przed swoją żoną, zabiega o nią. W ten sposób w tej grze miłosnej wygrywają obie strony, on podniecony jej zachowaniem robi wszystko, by dalej ją zachęcić do kolejnych gestów, ona przyciągnięta jego zalotami i podniecona sama adoracją, którą otrzymuje wykonuje kolejne ruchy. Jest to swego rodzaju taniec, gdzie z czasem rośnie napięcie. Chodzi o to, by ani nie spowalniać zbytnio, ani nie przyspieszać, by obydwoje dążyli do kulminacji. Również strój kobiety odgrywa w tym uwodzeniu ogromną rolę. Biblia mówi, by kobieta ubierała się skromnie i powściągliwie (1 Tym. 2: (9) Podobnie kobiety – w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztownym strojem, (10) lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności.) i jest to doskonała rada w odniesieniu do świata zewnętrznego, ale co do seksu odnoszą się inne zasady. Poprzez nasz strój (tak też uczy Biblia) wykazujemy postawy naszego serca (dlatego skromny strój łączy ona z pobożnością). Poprzez strój możemy wyrażać szacunek (strój odświętny), żałobę (czarny ubiór), wakacyjny nastrój (bermudy), rebelię, dostojność, autorytet, jak również ochotę na seks! Kobieta poprzez zmysłowy strój może w pełni okazać swojemu mężczyźnie, że jest gotowa do współżycia i dodatkowo podniecać go poprzez odpowiedni wygląd. Poprzez strój, makijaż, uczesanie włosów i zachowanie, kobieta może wyrazić swoje pożądanie do mężczyzny, jak i znacznie podnieść jego poziom podniecenia (Pnp. 1: (10) Śliczne są lica twe wśród wisiorków, szyja twa wśród korali. (11) Wisiorki zrobimy ci złote z kuleczkami ze srebra. (12) Gdy król wśród biesiadników przebywa, nard mój rozsiewa woń swoją. (13) Mój miły jest mi woreczkiem mirry wśród piersi mych położonym.). Taki wygląd działa z reguły zarówno podniecająco na niego jak i na nią, gdyż dla obydwojga oznacza on to, że są na siebie „nakręceni”. Problem dzisiejszego świata jest taki, że kobiety przez swój ubiór na lewo i prawo okazują zainteresowanie seksualne wszystkim mężczyznom dookoła (często nawet nie wiedząc, że właśnie taki sygnał wysyłają). Jest to jak najbardziej nieodpowiednie, co też Biblia piętnuje. Pobudzają one bowiem seksualnie tych mężczyzn, których nie powinny. Jest to równie nieadekwatne, jak założenie stroju pogrzebowego na wesele. Jednak ten wyzywający strój, który jest nieadekwatny dla świata zewnętrznego, jest jak najbardziej na miejscu w intymnej części życia. To jest miejsce , gdzie kobieta może poprzez odpowiedni ubiór wyrazić pożądanie i podniecenie. Może to robić nie tylko poprzez strój, ale również uczesanie włosów, makijaż, perfumy, biżuterię, czy olejki. Są to wszystko gesty i narzędzia, które wyrażają namiętność i pożądanie, które są jasno odczytywane i podniecające dla męża. Nasza kultura pełna jest takich gestów i symboli (Biblia również) np. Król nosi koronę, która ma wzbudzać szacunek i podziw, a mundur – lęk i szacunek, dlatego warto jest stosować te symbole w sypialni, gdyż mocno one oddziałują i znacznie zwiększają też przyjemność (więcej o tym później). Ten rodzaj uwodzenia działa tym lepiej, im bardziej kobieta bierze sobie do serca skromny (co nie znaczy obskurny) ubiór na co dzień. Gdy żona dba o to, by zakrywać tak swoje ciało, by nie było pobudzające dla mężczyzn, również mąż nie widzi jej kształtów przez cały czas. I bardzo dobrze. Gdy nie ma kontaktu wzrokowego cały czas z jej pięknem i intymnością, gdy w końcu dochodzi do zbliżenia i gdy kobieta założy zmysłowy strój (lub nic), jego reakcja będzie tym większa. Żona może używać tego jako kolejnego narzędzia do uwodzenia swojego męża. Oczywiście w to uwodzenie i zabieganie można grać na różne sposoby, można poprzez listy, spojrzenia, krótkie szepty do ucha, każdy jak lubi i jak mu przyjemnie. Chodzi tylko o to, by żona dawała znać swojemu mężowi, że jest gotowa dla niego zapłonąć, jeśli jest gotów pochodzić wokół niej i zadbać o rozpalenie w niej ognia. Na koniec chciałbym krótko wspomnieć o tym, że zdaję sobie sprawę, że wiele kobiet ma zahamowania w względzie uwodzenia swojego mężczyzny. Czasem czują się nieatrakcyjne, czasem źle im się to kojarzy, myślą, że nie umieją lub wydaje im się to po prostu głupie i nie na miejscu. To co mogę zrobić, to zachęcić do spróbowania. Jak raz żona zobaczy jaki może mieć pozytywny wpływ na swojego męża i jaką to daje przyjemność jej i jemu, będzie chciała znów tego spróbować. Druga zachęta moja jest taka, by nie przejmować się zbytnio swoimi niedoskonałościami wyglądu. Jeśli mąż jest wierny żonie, to naprawdę ją pożąda nawet pomimo wszelkich niedoskonałości. Dodatkowo doświadczenie i badania wykazały, że mężczyźni mniej zwracają uwagę na obiektywne cechy atrakcyjności fizycznej a bardziej na to czy kobieta jest zadbana i czy wysyła seksualne sygnały. Dla mężczyzny najbardziej atrakcyjne jest, gdy widzi, że kobieta jest zadbana (czyli postarała się by ładnie dla niego wyglądać) i wykonuje gesty (poprzez zachowanie czy ubiór), poprzez które daje znać, że jest gotowa na seks. Innymi słowy znacznie bardziej liczy się jak się żona zachowuje w stosunku do niego, niż jak swoim zdaniem wygląda. Jeśli okazuje mu namiętność i pożądanie, to on będzie szalał na jej punkcie nawet jeśli według siebie jest niedoskonała (Pnp. 4: (7) Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w tobie skazy). Ostatnią rzeczą są zahamowania natury lękowej. Żona może mieć tak, że z jakiegoś względu ma opory przed prowadzeniem takiego seksualnego tańca, coś w niej się blokuje. Może woleć, jak seks jest tylko czynnością i nie lubi sama się angażować lub chce, by wszystko robił on. Na szczęście to można przepracować i można odkryć radość ze wspólnej intymności i podniecania siebie nawzajem. Właśnie tutaj tak ważna jest rozmowa i czasami wykonywanie małych kroków czy gestów, które będą kruszyły lęk i zwiększały komfort i śmiałość w relacji z człowiekiem, który przecież jest dany po to, by żona mogła być przed nim zupełnie naga i czuć się swobodnie.

Mąż: Pnp. 5: (2) Ja śpię, lecz serce me czuwa: Cicho! Oto miły mój puka! Otwórz mi, siostro moja, przyjaciółko moja, gołąbko moja, ty moja nieskalana, bo pełna rosy ma głowa i kędziory me – kropli nocy. (3) Suknię z siebie zdjęłam, mam więc znów ją wkładać? Stopy umyłam, mam więc znów je brudzić? (4) Ukochany mój przez otwór włożył rękę swą, a serce me zadrżało z jego powodu. W relacji seksualnej to mężczyzna powinien być tym, który zdobywa serce i ciało swojej żony. Jego rolą jest nie pasywne czekanie aż ona mu się odda, ale aktywne zabieganie o nią, by chciała z nim współżyć. To, co z reguły mężczyzn naprawdę kręci, to możliwość zdobycia własnymi wysiłkami wspaniałej nagrody w postaci cudownego czasu intymności z żoną i jej miłości i adoracji. Im bardziej się wokół tego nachodzi i bardziej jego żona go przy tym podkręci różnymi gestami, tym większe będzie u niego podniecenie. Za każdym razem, gdy on coś robi a ona go prowokuje, daje mu trochę, ale nie za dużo, tym bardziej on się nakręca i chce jeszcze więcej. Czasem ten taniec może być subtelny i długi (trwać parę dni) lub szybki i zdecydowany (jeden wieczór). Mąż może zdobywać serce i ciało swojej żony i prowadzić do wspaniałego seksu poprzez adorowanie jej i pokazywanie czynami jak bardzo mu na niej zależy. Wszelkie zachowania od małych gestów po wielkie czynny, każda mądra żona będzie rejestrowała i okazywała mu swoją aprobatę. Mąż może rozpoczynać grę wstępną od samego poranka, zrobić żonie kawę do łóżka, dla odmiany samemu przygotować dzieci do szkoły, by ona mogła dłużej pospać (i dzięki temu miała więcej siły na wieczorne figle – właśnie tak się buduje motywację), wysłać jej smsa z pracy lub zostawić kwiaty przy kuchennym stole, wieczorem ugotować kolację, zapalić świecę. Może też zaskoczyć ją i zrobić wreszcie porządek tam, gdzie zawsze go prosiła, naprawić sprzęt, który się zepsuł. Innymi słowy robić wszystko to, by ona czuła, że on chce, by jej było dobrze, że zabiega o nią, że o niej myśli i fantazjuje. Dalej może przekazywać jej swoje myśli na jej temat, co mu się podoba, o czym marzy by z nią doświadczyć. Wszystkie te gesty budują wzajemną atmosferę pożądania. Ona pokazuje mu się, kusi go, wysyła mu sygnały seksualne, on odpowiada chodząc wokół niej, zabiegając o nią i czyniąc jej życie przyjemne. (Teraz widzimy dlaczego apostoł Paweł czasami na czas modlitwy zachęca do okresowej wstrzemięźliwości, gdyż tego typu gra miłosna potrafi pochłonąć cały umysł dwojga osób 1 Kor. 7: (5) Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby – wskutek niewstrzemięźliwości waszej – nie kusił was szatan.). Mąż z reguły powinien być tą aktywną stroną, która dominuje w relacji, także seksualnej. Większość kobiet lubi czuć, że mężczyzna nad nią dominuje, wtedy czują podniecenie i bezpieczeństwo. Dominacja nie oznacza w żaden sposób agresji, tylko znaczy, że on ma inicjatywę, on kieruje swoją żoną, wykonuje ruchy w jej kierunku, próbuje ją zdobyć a w miłości łóżkowej, on kieruje swoim działaniem nadając tempo i kierunek ich aktywności (oczywiście znając swoją żonę wie co i jak robić by było jej przyjemnie). Dla żony bardzo ważne jest też, by mężczyzna odpowiednio zachowywał się po akcie miłosnym, dalej o nią zabiegał i troszczył jako słabsze, ale jakże piękne naczynie. Ogólnie rzecz ujmując, żona czuje się uwodzona, gdy jej mąż okazuje jej jak bardzo mu na niej zależy i jak bardzo jej pragnie (Pnp. 4: (1) O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jakże piękna! Oczy twe jak gołębice za twoją zasłoną. Włosy twe jak stado kóz falujące na górach Gileadu.(…) (3) Jak wstążeczka purpury wargi twe i usta twe pełne wdzięku. Jak okrawek granatu skroń twoja za twoją zasłoną. (…)(5) Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli, co pasą się pośród lilii. (6) Nim wiatr wieczorny powieje i znikną cienie, pójdę ku górze mirry, ku pagórkowi kadzidła.). Każdego dnia a szczególnie, gdy rozpoczynają swój wzajemny taniec. Mąż musi też pamiętać, że dla większości kobiet równie ważne co czyny są słowa. To jak do niej mówi, jakim tonem, ma często równie wielkie znaczenie jak to co robi. Mąż poprzez słowo pisane, czy słowa adoracji może nie tylko okazać jej miłość i zainteresowanie, ale budować w żonie poczucie pewności i seksowności, która ona potrzebuje by czuć się wolna, by z kolei uwodzić jego. Szczególnie, gdy żona podejmuje pierwsze próby bycia kuszącą i uwodzącą dla niego, tak ważne są jego słowa i reakcje, które mogą ją zachęcić lub na dłuższy czas zupełnie ją od tego odwieść. Napisałem, że mężczyzna głównie okazuje swoją zaloty poprzez zachowanie, co jest prawdą, bo kobiety z reguły nie są pobudzane poprzez wygląd (przynajmniej nie tak mocno) czy jakieś ruchy czy gesty. Ważne jest jednak, by też dbać o takie rzeczy jak czystość, higiena i zapach. Żona też chce czuć, że jej mąż jest zadbany i przygotowany do bliskości z nią, że pomyślał o tym jak jej będzie z nim (Pnp. 5: (9) Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, o najpiękniejsza z niewiast? Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, że nas tak zaklinasz? (10) Miły mój śnieżnobiały i rumiany, znakomity spośród tysięcy. (11) Głowa jego – najczystsze złoto, kędziory jego włosów jak gałązki palm, czarne jak kruk. (12) Oczy jego jak gołębice nad strumieniami wód. Zęby jego wymyte w mleku spoczywają w swej oprawie. (13) Jego policzki jak balsamiczne grzędy, dające wzrost wonnym ziołom. Jak lilie wargi jego, kapiące mirrą najprzedniejszą. (14) Ręce jego jak walce ze złota, wysadzane drogimi kamieniami. Tors jego – rzeźba z kości słoniowej, pokryta szafirami. (15) Jego nogi – kolumny z białego marmuru, wsparte na szczerozłotych podstawach. Postać jego [wyniosła] jak Liban, wysmukła jak cedry. (16) Usta jego przesłodkie i cały jest pełen powabu. Taki jest miły mój, taki jest przyjaciel mój, córki jerozolimskie!). Ostatnią rzeczą, o którą mąż powinien zadbać jest atmosfera i wygląd miejsca, w którym ma dojść do ich wzajemnego zbliżenia. To on jest odpowiedzialny za wyszykowanie „komnaty królewskiej”, do której wprowadza swoją „królową” (Pnp. 1: (2) Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust! Bo miłość twa przedniejsza od wina. (3) Woń twych pachnideł słodka, olejek rozlany – imię twe, dlatego miłują cię dziewczęta. (4) Pociągnij mnie za sobą! Pobiegnijmy! Wprowadź mnie, królu, w twe komnaty! Cieszyć się będziemy i weselić tobą, i sławić twą miłość nad wino; [jakże] słusznie cię miłują!). Żona ma mieć poczucie, że wszystko zostało tak przygotowane, by ona czuła się kochana, zadbana oraz w pełni komfortowo, by oddać się w objęcia męża. Mężczyzna powinien zadbać więc, by miejsce wzajemnej intymności było czyste i schludne, by panowało odpowiednie oświetlenie (cudownie nadają się do tego świeczki), panował odpowiedni zapach (olejki zapachowe), jak również może grać jakaś nastrojowa muzyka. Oczywiście zależnie od warunków niektóre elementy mogą występować inne nie muszą. Czasem może być tak, że miejsce zbliżenia będzie gdzieś w odosobnieniu w naturze, wtedy oczywiście nie ma możliwości przygotowań. Jednak to zawsze mąż powinien być tym, który upewnia się, że warunki są dogodne dla ich bliskości, że wszystkie niebezpieczeństwa są oddalone, tak by ona mogła w pełni cieszyć się i rozkoszować chwilą razem z nim. Wszystkie te rzeczy mają wymiar zarówno praktyczny (poprawiają wygodę i zwiększają podniecenie) jak również symboliczny. Wszystkie zabiegi męża mają na celu pokazanie jego żonie, jak bardzo cenna i piękna jest dla niego, że czas seksu z nią jest dla niego czymś, o co zabiega i ma w największym poszanowaniu. Tak jak jej zachowania, gesty i wygląd są dla niego sygnałem, że jest doceniany i pożądany tak jego zabiegi i adoracja są gestem w jej kierunku.

Czytaj dalej-> Innowacja i walka z rutyną